O rowerze poziomym

Na temat rowerów poziomych krążą mity. Podobno nie da się nimi jeździć po górkach. Podobno są to najszybsze pojazdy napędzane siłą mięśni. Podobno rowerzyści „poziomi” mają ograniczoną widoczność. Podobno szybciej „siadają” im kolana. Podobno… Podobno…

Oczywiście rowery poziome nadają się do jazdy w każdym terenie w tym i górzystym. Jednak nie da się zaprzeczyć, że w podjazdach rower poziomy będzie sprawiał kłopoty, zwłaszcza rowerzystom słabszym kondycyjnie. Zasada jest prosta, im bardziej strome zbocze tym wolniej da się je pokonać na rowerze poziomym. Za to w jeździe po płaskim terenie rower poziomy będzie szybszy od klasycznego. Ta przewaga może wzrosnąć w zjeździe nawet do 40%. Dzieje się tak dlatego, że rower poziomy wraz z jadącym na leżąco rowerzystą jest bardziej aerodynamiczny od klasycznego roweru, ma mniejszą powierzchnię i tym samym powietrze stawia mu mniejszy opór. Różnicę aerodynamiki odczujemy dopiero przy wyższych prędkościach rzędu 30 km/h i więcej. Specjalne konstrukcje poziome wyposażone w owiewki bywają bardzo szybkie i na takim rowerze pobito rekord prędkości pojazdu napędzanego siłą mięśni ludzkich.

Rowerzysta na poziomie ma znacznie lepszą widoczność, gdyż nie musi stale unosić głowy, jak rowerzysta „pionowy”. Gorzej z widocznością do tyłu. Tu konieczne jest posiadanie lusterka wstecznego. Za to rowerzysta „poziomy” nie zmaga się z bólem karku, jak ktoś jadący na „pionie”. Nie bolą go również plecy, krocze i nadgarstki po długotrwałej jeździe. Pozycja rowerzysty w poziomie jest też bardziej ergonomiczna i jednocześnie odprężająca, co jest mile widziane zwłaszcza w wypadku długich wypadów turystycznych. Zalet jazdy na leżąco doświadczymy również podczas długotrwałego pedałowania pod wiatr.

Prawdą jest, że na rowerze poziomym łatwiej o kontuzje kolan. Leżąc z podpartymi plecami można „wycisnąć” za pomocą nóg więcej kilogramów niż siedząc na siodełku. Dla przykładu, stając na pedałach, „wyciskamy” tylko tyle ile ważymy i ani grama więcej. Trzeba więc zwracać uwagę na kadencję podczas pedałowania. Wkładanie zbyt dużej siły skończy się bólem kolan, lub poważniejszym urazem.

Jeśli rozważamy zakup roweru poziomego aby używać go do podczas dalekich wypraw turystycznych to na pewno będzie to dobry wybór. Przejechanie 200 kilometrów, czy w sprzyjających warunkach nawet 300 kilometrów w ciągu dnia jest możliwe. Przy czym następnego dnia będziemy nadal mieli ochotę wsiąść na rower, by kontynuować podróż. Dodatkowym plusem będzie możliwość zabrania większej ilości bagażu, bez zmiany właściwości jezdnych roweru, gdyż możemy umieścić sakwy nisko nad ziemią tuż pod siedzeniem rowerzysty, a więc w optymalnym do tego miejscu. Trzeba się jednak liczyć z tym, że nie wjedziemy „poziomem” w trudniejszy teren. Tu zawsze lepszym wyborem będzie rower do tego przystosowany, czyli na przykład trekking lub góral.